Maj, literki, psoty... czyli piękna LuLajkowa codzienność

Mamy nadzieję, że jeszcze o nas nie zapomnieliście... Ostatnio mniej nas na blogu bo szyjemy. Cały czas szyjemy:) I bardzo się cieszymy, że podoba się Wam to, co tworzymy.

Teraz kiedy zbliża się Dzień dziecka maszyna nie ma chwili wytchnienia. A maj upływa pod znakiem literek.  Literki zaś pod znakiem pastelowych kwiatów, kropeczek... Co tu pisać - jest pięknie:)

Nasi pomocnicy oczywiście dzielnie nas wspierają. Przykładem na to, jak bardzo ich pomoc potrafi okazać się powodem do uśmiechu, jest wczorajsza sytuacja z H... 

Od rana LuLajkowa mama szyła literki dla małej Nelusi. Po skończonej pracy zapakowała je do koperty i wyszła do kuchni po taśmę klejącą. Nie było jej może 3 minuty... H oczywiście cały czas kręciła się w okolicy stołu, na którym leżała koperta z literkami. Po powrocie z kuchni mama zakleiła naszykowaną wcześniej kopertę i razem z H i resztą LuLajkowej rodzinki wybrała się na pocztę wysłać zamówienie.

Po spacerze przyszedł czas na porządki, gdyż przejście przez  pokój bez uszczerbku na zdrowiu graniczyło z cudem;) Tak to jest kiedy mama szyje a dziecko musi chwilę zająć się sobą - pokój przestaje wyglądać jak pokój. Staje się placem budowy, torem przeszkód lub muzeum sztuki współczesnej...

Ale wracając do tematu. Otwieram szufladę z zabawkami i oczom nie wierzę! Uśmiecha się do mnie piękna, różowa literka I w białe groszki. Dokładnie taka sama, jak ta którą kilka godzin wcześniej własnoręcznie umieściłam w kopercie. Wygląda na to, że H tak bardzo się spodobała, że  postanowiła wyjąć ją z koperty i  schować do reszty swoich  skarbów. Ot taki prezencik sobie sprawiła... Bez pytania... :)

To tam gdzieś malutka Nelusia czeka na swoje literki a Hanka-Chuliganka (jak to mawia nasza babcia Basia i okazuje się, że jest w tym stwierdzeniu sporo racji) dokonuje pierwszej kradzieży w swoim życiu;)
Nelusiu mamy nadzieję, że wybaczysz Hani:)

Uśmiałyśmy się z drugą LuLajkową mamą jak nie wiem. W konsekwencji działań córki tata, zaraz po powrocie z pracy, w ogromną ulewę musiał udać się na pocztę. Można jednym ruchem małej rączki zmienić plany tylu dorosłych osób? Jak widać można!

I  jak tu nie kochać naszych małych urwisów. Dla nich, o nich, z nimi... zawsze warto:)

A to część naszych majowych literkowych dzieł, z kompletną jeszcze Nelusią na czele;)








Jeśli podobają Wam się nasze literki piszcie! Z przyjemnością uszyjemy takie dla Was:)

Pozdrawiamy,
LuLajkowe mamy:)