A dla ochłody z filcem przygody ;)

 No i przyszło nasze kochane lato. Tak wyczekane, wytęsknione, upragnione... Gdyby tak móc teraz znaleźć się na plaży, poczuć morską bryzę, wskoczyć do morza albo jeziora... Byłoby cudownie! Ale już niedługo, już niedługo. W tym roku LuLajkowe mamy ze swoimi rodzinkami ruszają w Polskę. O z rodzicami już niebawem jedzie nad morze. Rodzinka H z końcem lipca wyrusza na Mazury. Już nie możemy się doczekać...

Ale póki co siedzimy w blokach i rozpływamy się we wszechobecnym upale... Spacerujemy z rana, kiedy jeszcze jest czym oddychać. Pochłaniamy hektolitry wody, żeby móc jakoś funkcjonować. Gromadzimy tony prasowania, bo włączenie żelazka w taką pogodę grozi bezdechem, albo uduszeniem... I szyjemy - bo na szczęście maszyna w połączeniu z wentylatorem pozwala przetrwać ;)

Przy okazji LuLajkowe mamy zaczęły swoją kolejną przygodę. Tym razem z filcem w roli głównej. Okazuje się, że nie licząc obolałych placów i stępionych nożyczek, przygoda ta ma całkiem ciekawy efekt. 

Filcowe literki powstały w wersji chłopięcej dla Maciusia i dziewczęcej dla Zuzi. Stanowią one świetną alternatywą dla literek materiałowych. Można je zawiesić na sznureczku, postawić na szafce lub przykleić do ściany taśmą dwustronną. Są szyte ręcznie, a nie klejone, dzięki czemu są bardzo estetyczne i trwałe:)

Maciuś i Zuzia już mają je w swoich pokojach i są nimi zachwyceni. Mamy nadzieję, że i Wam się spodobają.






Miłego weekendu Wam życzymy, ze słońcem i wiatrem:)

Pozdrawiamy,
LuLajkowe mamy:)