Ten magiczny czas...

Zaczął się Nowy Rok. Nowy 2014 rok... Wierzymy, że będzie równie piękny jak ten poprzedni, a może nawet piękniejszy :)

Powinnyśmy dziś, tak jak inni robić podsumowanie, ale nie! Nie będzie żadnego podsumowania. Ten rok był dla nas tak piękny, że nie umiemy zebrać tego piękna w jedne wpis, w kilka słów, kilka zdjęć...

Ale za to nie wyobrażamy sobie aby na naszym blogu zabrakło podsumowania najcudowniejszego okresu w całym roku, jakim są święta. I nie ważne, że jest już późno, że święta minęły - na blogu być muszą! Te małe, magiczne chwile i symbole, uchwycone w obiektywie, zatrzymane na dłużej. Bo chcemy się nimi z Wami podzielić i chcemy wracać do nich potem przez cały rok...

Święta to magiczny czas... I nie wiem jak Wy, ale my nie możemy uwierzyć, że już jest po nich, że minęły - tak szybko... Chwile z rodziną, z bliskimi, z zapachem gałązek jodły i smakiem kompotu z suszu, z siankiem i maleńkim dzieciątkiem, które przez pół Wigilii H układała do snu, w drewnianym żłóbku, z blaskiem w oczach O, gdy w oknie wypatrywał sań Mikołaja i z Kevinem, który i w tym roku na święta został sam w domu :)

Niestety też z chorobą i pierwszym antybiotykiem w życiu H. Z wiosenną pogodą, skutecznie niszczącą urok świąt i zbyt szybko biegnącym czasem...

Ale nawet to nie było w stanie zabrać świętom tej cudownej magii.

Święta u Hani :)










I święta u Oliwierka :)








A tutaj przed świątecznie "Niania" i "Olo" razem :)


Pozdarwiamy,
LuLajkowe mamy:)