Jastarnia LuLajkowym okiem :)

Wakacje w wydaniu drugiej połowy LuLajkowej ekipy nie zapowiadały się najlepiej... Pakowanie na ostatnią chwilę, przepełnione deszczem prognozy pogody, ponure nastroje i gorączka O dzień przed wyjazdem. Te wakacje miały być klapą... Nadeszła sobota, wbrew prognozom dzień przywitał wszystkich pięknym słońcem, gorączka zniknęła, została jedynie perspektywa, że już za chwilę, już za moment LuLajkowa rodzinka wyrusza nad morze...


Jastarnia przywitała wszystkich cudownym widokiem... Dokładnie tym zapamiętanym sprzed roku. Ukochana, największa z możliwych piaskownic - raj dla Oliego. Były cudowne chwile z rodzicami, były "kąpiele piaskowe", był i zamek z garażem, bo przecież autka trzeba gdzieś zaparkować ;)







Piękny domek, mili sąsiedzi, nowi koledzy, których Oli wzywał zaraz po tym, jak otwierał oczy, w tym ten ulubiony Adam. Oj tak tego lata Oli poznał bardzo wielu nowych znajomych, wśród nich też  tych, co lubią pokazywać rogi ;)




Cudowna, wakacyjna atmosfera sprawiła też, że Oli mówi już nie tylko, mama, tata, baba.. ale też powtarza wiele nowych słów. Mówienie ich sprawiało radość nie tylko rodzicom, ale i jemu samemu ;)

W przerwach plażowania, była wędrówki na kraniec Polski, wizyta u foczek na Helu i wycieczka kutrem rybackim wraz z kursem sterowania i pokazem połowu ryb.







Nie obyło się bez wizyty w sopockim Aquaparku. Radości Oliego nie było tam końca - a i rodzice mogli znów poczuć się jak dzieci :) Oczywiście wszystkie zjeżdżalnie zaliczone!



To były cudowne wakacje, pełne niezapomnianych chwil. Słoneczne, rodzinne i aktywne :)

Pogodę nadal mamy cudowną, więc jeszcze jakiś wypad LuLajkowe rodzinki zaliczą na pewno. W końcu nie samym szyciem człowiek żyje. Trzeba czasem podładować akumulatory i trochę poleniuchować na plaży albo w lesie pod drzewkiem :) I Wam czasem tego błogiego lenistwa życzymy.

LM :)